
Albert, Marcin i POWER ZONE
Jak się dowiedzieliśmy - w okolicach Wału Miedzeszyńskiego dość często pojawia się bokser Albert „Dragon” Sosnowski. Najlepszy sposób, żeby się z nim spotkać to po prostu wpaść z wizytą do POWER ZONE... (Warszawa, Wał Miedzeszyński 646, budynek 3, pokój 35).

Wpadliśmy też na trop prowadzący do Marcina Jabłońskiego - naszego naj, naj, naj najcięższego kulturysty, trenera osobistego i doradcy dietetycznego. Oto zapis naszej rozmowy:
SdW: Jak to się stało, że zostałeś doradcą Alberta?
Marcin Jabłoński: Promotor Alberta zaproponował mi abym pomógł w miarę moich możliwości z suplementacją i dietą Albertowi. Oczywiście znałem Alberta wcześniej.
SdW: Od kiedy razem pracujecie?
Marcin: Zaczęliśmy jakieś dwa miesiące przed grudniową walką o zawodowe mistrzostwo Europy.
SdW: Czy ten okres przed walką w Londynie oceniasz jako udany?
Marcin: Tak, myślę że zrobiliśmy wszystko co było trzeba, żeby Albert był dobrze zregenerowany i w pełni sił. Albert przeboksował 12 rund i był w dobrej kondycji. Ciężko trenował przygotowując się do tej walki. Jest bardzo ambitnym zawodnikiem i podchodzi profesjonalnie do swoich treningów. Naszym zadaniem było ułożenie takiej diety, która zapewniłaby jego organizmowi wszystkie składniki potrzebne do tego by wytrzymać mordercze treningi i pozostawać świeżym. Ważne było, aby podwyższyć odporność organizmu na infekcje (był to okres kiedy szalała grypa) ponieważ każde przeziębienie mogło zniweczyć całe przygotowania. Tak było, kiedy Albert dostał grypy żołądkowej kilka dni przed walką i przez to zremisował bo nie był w pełni sił.

SdW: Kolejna walka już niedługo (9 kwietnia) w Londynie. Czy szykujcie coś specjalnie pod przeciwnika?
Marcin: Tak, wiemy kto będzie przeciwnikiem Alberta. Trening techniki i taktyki jest układany pod konkretnego przeciwnika przez trenera Pawła Gasera. Do mnie należy zapewnienie wszystkiego co można, żeby wydobyć maksimum możliwości wydolnościowych, zregenerować organizm, układ nerwowy, zapewnić ochronę przed kontuzjami...
SdW: A w kwestii diety?
Marcin: Każdy dodatkowy kilogram może spowolnić ruchy. Albert miał taką wagę jak zaplanował.
SdW: Jakie z tego dyrektywy dietetyczne?
Marcin: Zapewnić budulec i energię dla regeneracji mięśni i stawów. Utrzymać jednocześnie niski poziom tkanki tłuszczowej. Zapewnić taki poziom energii aby zawodnik przeboksował 12 rund i miał cały czas siłę.
SdW: Powiedz proszę - bo to jest kluczowe dla naszych Czytelników - jakie konkretnie cechy boksera trzeba i można poprawić przy pomocy suplementów?
Marcin: można poprawić czas reakcji, opóźnić wystąpienie zmęczenia układu nerwowego, zwiększyć wytrzymałość i siłę.
SdW: Jakie to suplementy?
Marcin: Nie powiem, to tajemnica zawodowa-:)
SdW: Czy stosujecie „normalne” dawki czy - z racji kubatury Alberta - większe niż na etykietach?
Marcin: Stosujemy dawki, które są sprawdzone i działają, a nie takie które ktoś napisał na etykiecie. Wszystkie suplementy dawkuje się indywidualnie w zależności od wagi, płci, diety, celów treningowych, obciążeń organizmu itd..
SdW: Szczegóły?
Marcin: Mogę powiedzieć tylko - co stosujemy: BCAA, tauryna, chelaty witamin i minerałów, białka w proszku, wybiórczo niektóre aminokwasy, l karnitynę, tribulusy, ZMA, węglowodany proste i złożone, antyoksydanty, magnez, fosforany i specjalistyczne preparaty złożone na spalanie tłuszczu. Jeśli chodzi o dietę to produkty są naturalne, lekkostrawne. Kilka dni przed walką jest więcej węglowodanów złożonych - tak zwane ładowanie. Po to by wytrzymać 12 rund.
SdW: Podobno Albert za sprawą Renaty (Jabłońskiej) zaczął stosować Pilates - czy to też jest działanie pod konkretnego przeciwnika?
Marcin: Faktycznie zaproponowaliśmy treningi Pilates z moją żoną Renatką. W tym przypadku chodzi o rozciąganie przykurczów i przez to zwiększenie elastyczności zawodnika. To powinno zaowocować zwiększeniem zasięgu ciosu. Przeciwnik Alberta jest wyższy i ma duży zasięg ramion. W dodatku jest mańkutem i boksuje z odwrotnej pozycji, więc zadanie jest trudne.
SdW: Marcin - teraz pytanie ogólne: czy potwierdzasz tezę, że coraz więcej sportowców z innych dyscyplin sięga po profesjonalne doradztwo dietetyczne?
Marcin: No oczywiście. Pomagałem już bokserom, piłkarzom, lekkoatletom, triatlonistom, kolarzom, pływakom, strongmanom, fitnesskom. O kulturystach nie wspomnę.

SdW: Jakie były efekty?
Marcin: Za każdym razem po zmianie diety i suplementacji następowała poprawa ich wyników sportowych. Wielu trenerów i szkoleniowców w Polsce nie ma pojęcia o wpływie diety na poprawę wyników osiąganych przez ich zawodników. I o ile w kwestii suplementów niektórzy się jako tako orientują, to kwestie dietetyczne to nadal temat tabu. Natomiast kulturyści poważnie traktują te sprawy, bo to stanowi podstawy tej dyscypliny sportu. Więc musimy się orientować i czytamy, czytamy, czytamy, próbujemy, eksperymentujemy, dociekamy, wymieniamy doświadczenia. Może zabrzmieć to paradoksalnie ale nie znam innej dyscypliny sportu, która wykształciłaby tylu omnibusów. Stąd ta cała wiedza.
SdW: Na koniec - jak „mierzycie” skuteczność diety i supli?
Marcin: Albert jest doświadczony i na pewno jego odczucia są tu miarodajne. Odczucia subiektywne zawodnika. Czasami można by się spodziewać po danym suplemencie, że powinien poprawić np. czas reakcji a zawodnik źle się po nim czuje i trzeba szukać innych rozwiązań. W ringu nic nie może bokserowi przeszkadzać. Nie ma miejsca na dyskomfort, bo to może zadecydować o wyniku. Tak więc subiektywne odczucia zawodnika i jego uwagi są tu bardzo ważne.
SdW: Odżywki jakich firm sugerujesz zawodnikowi?
Marcin: Wybieramy sprawdzone suplementy z górnej półki. Tu nie ma miejsca na oszczędności, czy wypróbowywanie jakichś nowości. Tylko sprawdzone tematy. Nazw firm nie podam bo nie płacą mi za reklamę.
SdW: Sponsorem suplementacji Alberta jest POWER ZONE zatem wybierasz co najlepsze z jego oferty?
Marcin: Tak, wielkie dzięki dla Roberta Klimaszewskiego i całego POWER ZONE. To zdecydowanie najsympatyczniejsza ekipa w Polsce handlująca odżywkami :)
SdW: Wtrącę naszą opinię - całkowicie potwierdzamy, nie ma drugiej takiej ekipy!
Marcin: Robert jest fanem sportów walki i sam też trenuje. Zgodził się bez wahania sponsorować suplementy potrzebne w przygotowaniach Alberta do najbliższej walki.