 |
Zaraz po studiach
urodził się Jaś. Potem Zochna. Kiedy po pięcioletniej przerwie
zaczęłam szukać pracy, ręce mi opadły. Co ja, mały robaczek z tytułem
magistra rusycystyki, mogę zrobić?
Podnieść kwalifikacje
Wiem, powinnam podnieść
kwalifikacje. Dokształcić się w kilku podstawowych sprawach. Internet
- najprostsze źródło informacji. Tu na pewno coś znajdę.
I znalazłam. A jakże. To niesamowite! W czasie weekendu mogę nie
tylko nauczyć się, jak asertywnie dbać o swoje interesy. Dowiem się
jeszcze, jak pokonać strach i stres, nauczyć się pisać na komputerze,
pięknie się wysławiać oraz... być bardziej sexi! Ceny też
niesamowite. jakieś 3 tysiące za kurs. Ale co tam, przecież trzeba w
siebie inwestować!
Za głowę się złapałam.
Ilu "myśliwych" poluje na ludzką naiwność, brak
orientacji w rodzajach, cenach i uprawnieniach, które dają
kursy?!
Propozycja dla
blondynki
"weź udział w
dwudniowym szkoleniu! Opanujesz umiejętność pracy w Wordzie, sztukę
prezentacji, asertywności. Możesz też nauczyć się, jak pisać
poprawnie cv, list motywacyjny. Zdobędziesz umiejętność odpowiedzi na
trudne pytania, opanujesz sztukę unikania ich. Zapłacisz 1800 plus
VAT. W cenę wliczono obiad i certyfikat ukończenia kursu."
Po przejrzeniu
kilkunastu podobnych ofert, zaczęło mi się wydawać, że wreszcie
trafiłam na przystępną cenę. To jednak wciąż propozycja dla ludzi
bardzo zamożnych. Ale nie o to chodzi. Te propozycje to kpina,
traktowanie człowieka jak przysłowiowej blondynki. Poprawnie napisany
list motywacyjny, opis sposobu zachowania się podczas rozmów
kwalifikacyjnych znaleźć można przecież na każdej stronie
internetowego poradnika z ogłoszeniami o pracę...
Szkolenie "Sztuka
prezentacji" obejmuje m.in. zagadnienia z dykcji. Konia z
rzędem temu, kto poprawi dykcję w dwa dni. Kurs obejmuje też
zagadnienia z mowy ciała, dramaturgii prezentacji. Uczy, jak unikać
znużenia słuchaczy. Jak rozmawiać z osobą zdenerwowaną i agresywną.
To trudne - myślę - i pewnie niewykonalne w ciągu
dwudniowego szkolenia. Ale jest przecież prosta alternatywa: kursiki
pisania listu motywacyjnego, szkolenia w zakresie rozmów z
pracodawcą, które prowadzą biura pośrednictwa pracy,
aktywizacji zawodowej. A publikacje, poradniki dotyczące asertywnosci
można znaleźć w bibliotece. W przyzwoitej księgarni pozycje z
dobrych, znanych serii wydawniczych same wskakują do koszyka.
Tam wyruszyłam.
Poświęciłam dwa pełne dni na przestudiowanie tego, co nabyłam.
Zapłaciłam wielokrotnie mniej niż wołano za kurs. Efekt pewnie ten
sam - organizatorzy kursu nie gwarantowali przecież żadnych
świadectw, certyfikatów.
Teraz komputer
Komputer stoi co prawda
w domu, ale nigdy nie było czasu, by porządnie nauczyć się pracować w
Wordzie czy Excellu. Zdecydowałam się. W końcu to tylko tydzień. Nie
stracę wiele czasu, dzieciaki nie będą w domu długo beze mnie. Nauczę
się podstaw, a resztę doszlifuję, doklikam w domu. Spotkałam osoby,
które nie widziały nigdy komputera... Nauczyły się przez
tydzień tego, czego mogły się dowiedzieć w godzinkę od swoich dzieci
czy znajomych. A ja przecież włączać i wyłączać komputer już umiałam.
Worda postanowiłam więc
nauczyć się sama - z podręcznikiem. Poradnik kosztował 45 zł.
Niepotrzebnie więc wydałam 12 razy tyle na kurs włączania i
wyłączania komputera... Wystarczyło się zmobilizować. Komputer nie
jest wcale taki zły, nie gryzie.
Dwa dni i już!
"Kurs
asertywności w dwa dni", "kurs księgowości w tydzień"
Czy to możliweź Jola, moja koleżanka, pracuje jako samodzielna
księgowa w ZOZ-ie w Warszawie. Mówi, że teraz pracodawca żąda
umiejętności pracy z programem "Symfonia płac". A to już
wymaga oddzielnego, solidnego kursu. Księgową więc nie będę... |  |