 |
Czy słyszałeś kiedyś dźwięk rozrywającego się mięśnia? Czy znasz odgłos pękania
mięśnia piersiowego? Czy wiesz jaki to ból? Czy zdajesz sobie sprawę, ile czasu
trwa leczenie, jak długo trzeba wracać do normalnej formy? Pojmujesz, że - nawet
przy dobrym leczeniu - może się nie udać powrót do pełnej sprawności? Pomijam
i nie będę cię straszył tym, jak wygląda blizna po takiej kontuzji?
A może ty nie wiesz, że człowiek jest (przynajmniej w teorii) symetryczny. Symetria
dotyczy dwóch płaszczyzn: czołowej i bocznej. To tak jakby? podzielił siebie
dwiema prostopadłymi do siebie (i do ciebie) płytami. Po obu stronach płyty A
każdy ruch powinien być IDENTYCZNY! Pamiętaj! W większości ćwiczeń obowiązuje
ta zasada!
Większość ćwiczeń, w których pracują obie ręce lub / i obie nogi - ruch po obu
stronach płaszczyzny MUSI być identyczny.
Inaczej skazujesz się na bardzo duże niebezpieczeństwo szczególnie dla kręgosłupa.
Pamiętaj również, że w większości ćwiczeń- nogi ugięte lekko w kolanach i symetrycznie,
w odpowiedniej odległości ustawione stopy - stanowią podstawę KONSTRUKCJI, która
TRZYMA twoje ciało podczas ćwiczenia.
Wiem, że dowiesz się o tym dopiero dzisiaj (a zrozumiesz to dopiero po kilkukrotnej
lekturze) - zasada, że nogi są podstawą na której opiera się cały ruch w danym
ćwiczeniu dotyczy również ćwiczeń wykonywanych siedząc i leżąc. Ławka lub siedzisko
maszyny, to nie jest ławka w parku, na której możesz siedzieć bujając nogami
w powietrzu. Wyciskanie leżąc to nazwa myląca. Może myślisz, że jak plecy leżą
- to nogi już nie są ważne? Są i to bardzo ważne, bo odpowiednio ustawione stopy
dają podparcie dla całej roboty, którą wykonujesz "leżąc" na ławce.
Jakiekolwiek ćwiczenie wykonywane w pozycji leżącej - nie ma, nie może mieć nic
wspólnego z leżeniem w dosłownym znaczeniu tego słowa! Tak naprawdę, leżenie
w ćwiczeniach polega no odpowiednim podparciu nogami i plecami całej "konstrukcji"
twojego ciała. Takie i tylko takie ustawienie daje ci dopiero możliwość bezpiecznego
i skutecznego wykonywania ruchów w ćwiczeniu.
Na napisanie tego artykułu zdecydowałem się dopiero teraz, choć wielokrotnie
widziałem błędy popełniane przez ćwiczących bez właściwiej opieki adeptów. Wielokrotnie
ale widać za mało, żeby spowodować przymus interwencji i publikacji. Do wszystkich
błędów, które popełniasz dochodzi jeszcze jeden - nie błąd - coś jeszcze gorszego,
a mianowicie grzech, grzech pychy, głupoty i zadowolenia z siebie. Nawet nie
próbujesz słuchać dobrych rad, nie reagujesz na to, co mówią ci bardziej doświadczeni
ludzie. Każdy nastolatek ma w sobie "naturalną" pogardę dla tak zwanych dobrych
rad starszych ludzi.
To rzecz przypisana wiekowi, bez tego nie byłoby młodzieńczych buntów i porywów.
Jednak sport to sprawa poważna i w sporcie, zawsze, bez wyjątku - starsi wiedzą
lepiej. Możesz nie słuchać nauczycieli, możesz lekceważyć artystów starszych
niż ty sam, możesz nie czytać książek napisanych przez dorosłych, ale w sporcie
- musisz uznać wyższość doświadczenia nad młodością. Przynajmniej w kwestii poprawnego
wykonywania ćwiczeń.
Trochę rozumiem twoją sytuację. Nic nie wiesz o ćwiczeniach, czujesz potrzebę
treningu, ale nie wiesz jak się do tego zabrać. Zapisujesz się na siłownię, w
której nikt się tobą nie interesuje. Zapłacił - niech ćwiczy! Niestety są jeszcze
takie kluby. Sam próbujesz coś robić i mamy... to co widać. Niby wszystko rozumiem,
brak przykładów do naśladowania, brak trenerów, olewanie przez starszych trenujących.
Niby rozumiem, ale mam wrażenie, że współczesne nastolatki są wyjątkowo niesprawne
ruchowo.
Nie sądzę, aby istniały badania porównujące sprawność i siłę polskiej młodzieży
w kolejnych dziesięcioleciach. Jakiekolwiek wnioski można wyciągać jedynie na
podstawie wywiadów z trenerami, wykładowcami Akademii Wychowania Fizycznego,
nauczycielami wychowania fizycznego w szkołach i doświadczonymi instruktorami
w siłowniach. Przeprowadziłem prywatną ankietę, która oczywiście nie może aspirować
do nazwy "badanie naukowe". Zapytałem zaledwie kilkunastu znajomych trenerów,
instruktorów: czy też mają wrażenie, że współczesna młodzież jest wyjątkowo niesprawna
fizycznie? Odpowiedzi zdecydowanie potwierdzały moją tezę.
Chciałoby się wskazać wielogodzinne przesiadywanie przed komputerami, jako przyczynę
tego stanu. Ale przecież my - obecni czterdziestoletni i starsi - też nie biegaliśmy
za piłką całe dnie. Też przesiadywaliśmy co prawda nie przed komputerami, ale
przed telewizorem, na ławkach, w kinie, w kawiarniach. To nie jest tylko kwestia
czasu poświęconego na sport i wszelki ruch. To kwestia nauczycieli. Nas uczyli
wychowania fizycznego ludzie o znacznie wyższych kwalifikacjach, niż współcześni
nauczyciele. Może to kwestia selekcji kandydatów na AWF? Może ogólny spadek poziomu
nauczania i samych nauczających?
Mam na to (kiedyś już przywoływany) przykład z jednej z warszawskich siłowni.
Na lekcję wychowania fizycznego przyszli do siłowni uczniowie z prywatnego liceum.
Pani nauczycielka siadła na rowerek stacjonarny i poświęciła się całkowicie spalaniu
własnego tłuszczyku. Właściciel siłowni oglądał telewizję. Licealiści ćwiczyli.
To, co zobaczyłem, było przerażające. Nigdy wcześniej nie widziałem, nawet nie
zdawałem sobie sprawy, że można tak beznadziejnie kaleczyć każde kolejne ćwiczenie!
Oczami wyobraźni widziałem już wypadek, lub nawet kilka wypadków, spadające sztangi,
połamane kręgosłupy, ludzi uduszonych ciężarem gryfu i fajerek. Nic się nie stało!
ktoś bardzo czuwał nad tymi dzieciakami. Mam na myśli Tego kogoś w górze, a nie
kogokolwiek tu, na ziemi. Ale On ma tyle spraw, że któregoś dnia nie zdąży!
|  |