Autor: Relacja: Piotr Szymanowski / Zdjęcia: Adam Jankowski
„Gdybym miał takich dwóch… to bym się zmęczył” – powiedział trener Jacek Kucharczyk (wielokrotny medalista M. P. i M. E. w boksie) kończąc kolejną rundę na tarczach. Dla Pudziana to był już drugi trening tego dnia. Rano na AWF ćwiczył pod okiem Oknińskiego i Roszkiewiczów techniki przewracania i obrony przed wejściem i obaleniem. O 19.30 przyszedł czas na otwarty dla mediów trening bokserski.

Jest w tym coś z klimatów „Rockiego”, rodzaj powrotu do korzeni. Sala Gwardii na Racławickiej… ile potu, ile krwi wsiąknęło w matę? Od ilu pokoleń? Hadcore, jak się teraz mówi.
Podoba mi się, że Pudzian trenuje naprawdę, że przyjeżdża do miejsc, w których tak naprawdę nie ma komfortowych warunków... ale są za to Duchy Pracy, Duchy Mistrzów, krew i pot. Przecież mógłby wynająć powierzchnię w jakimś centrum handlowym i tam w zapachu perfum prowadzić pokazowy trening. Mógłby, ale to nie Mariusz! On wszystko robi naprawdę i nie ma czasu na pic. Ten trening – pokazowy – też był prawdziwy.

Ale niech nikt nie liczy na to, że Pudzianowski nie ma kondycji. Ma!
Niech nikt nie liczy na to, że nie ma siły ciosu. Na oko i na ucho – dowody będą w relacjach – widać i słychać, że cios ma potężny.
„Jeszcze raz unik i blok i wyjcie z ciosem, dla trenera!” – krzyczy Jacek Kucharczyk i prawie wpada w liny (co mu się nieczęsto zdarza). Pudzian ciężko oddycha. „Dla trenera, to ma być mocniej!” – wrzeszczy trener. Pudzian dodaje gazu. Ciosy są naprawdę mocne.

Mixed Martial Arts to nie jest triatlon. To nie jest dodawanie: pływam, jadę rowerem, biegnę. To jest „Suma Wszystkich Walk”, ale nie „suma” w sensie dodawania, ale w sensie ułożenia „Wszystkiego Pod Wszystko”. Dlatego nie ma sensu szkolić się osobno w boksie, osobno w zapasach i osobno w judo. Trzeba to połączyć! Stąd osoba Jacka Kucharczyka, boksera, trenera boksu, który od lat współpracuje z Mirkiem Oknińskim i ma swój wkład w sukcesy warszawskich zawodników MMA.
Sprawa w tym, że nie wystarczy douczyć danego zawodnika na przykład boksu. Sprawa w tym, że trzeba znaleźć sposób w jaki dany zawodnik ma walczyć w MMA. Ten trening pokazał, że Pudzian jest dobrze przygotowany do walki 11 grudnia na KSW.

Coś jeszcze. Te taśmy, które wiązał mają już naście lat. Nie kupił nowych. Znalazł te, w których kiedyś trenował. Podoba mi się takie podejście.
Podoba mi się też to, że Mariusz nadal chce się uczyć. Zrozumcie! Dla Mistrza, którego w jego sporcie wszyscy naśladują i od niego się uczą – nagłe postawienie się w roli ucznia – może być mało wygodne. On od wielu lat jest wyrocznią w świecie siłaczy. A tu nagle, na oczach młodych bokserów ma kłopot. Widać, że jest w…y, ale się uczy.

Powiedziałem Mariuszowi, że gdyby Wojciech Fibak wyzwał go na pojedynek w tenisie stołowym, to postawiłbym na Pudziana. Bo jest po prostu doskonałym sportowcem. Na to Pudzian…
O tym w następnym odcinku.
Teraz obaj uczestnicy Najdroższej Walki Polskiego MMA będą odpoczywać, łapać świeżość i zobaczymy co się wydarzy.
|