Autor: Andrzej Michalak
Prawie każdy, mający coś wspólnego z kulturystyką
czy fitness, słyszał o treningu aerobowym lub go wykonuje, ale przez lata
narosło wiele mitów na ten temat i wiele informacji nadal nie jest właściwie
interpretowanych. Czy trening aerobowy jest dobry dla kulturystów budujących
masę mięśniową? Czy należy ćwiczyć w szybkim, czy w wolnym tempie? Czy lepiej
jest w tym czasie głodować, czy jeść normalnie i co jeść? Czy brać suplementy
wspomagające spalanie tłuszczu
(fat burnery), a jeśli tak, to jakieś Ile razy tygodniowo wykonywać
ćwiczenia aeroboweź Co robić, aby spalić tkankę tłuszczową w określonym
obszarze ciała? To są najczęściej zadawane i najważniejsze pytania, na
jakie postaram się odpowiedzieć w tym artykule.
Większość ćwiczących na siłowniach i w klubach fitness marzy o tym,
aby dobrze wyglądać i aby było to widoczne dla innych. Przez wiele
godzin tygodniowo ciężko trenują, kupują drogie suplementy, trzymają się
sportowej diety, są silni i masywni, ale gdy stają przed lustrem, ciągle
nie są zadowoleni.
Kluczem do rozwiązania tego problemu są ćwiczenia aerobowe, które od
ponad 15 lat stały się integralnym elementem treningu kulturystycznego.
Jak zwykle, wszystko zaczęło się od wyczynu. To wyczynowi kulturyści
jako pierwsi przetestowali tą metodę spalania tkanki tłuszczowej. Dla
ludzi, którzy przez kilkadziesiąt lat musieli w okresie przedstartowym
stosować katorżniczą dietę prawie „zero węglowodanową”, było to
prawdziwe wybawienie. Przez następne dziesięciolecie metoda ta
„schodziła pod strzechy”, a obecnie w każdym klubie kulturystycznym
spotkamy od kilku do kilkudziesięciu maszyn aerobowych i są one zwykle
oblegane przez ćwiczących.
Jednak wiedza o podstawach treningu aerobowego nadal nie jest jeszcze
powszechna i popełnia się wiele błędów.
Ćwiczenia aerobowe a wielkość mięśni
Najpierw wyjaśnijmy jedną kwestię, która w formie obawy wyrażana jest przez
wielu ćwiczących: czy ćwiczenia aerobowe prowadzą do spalania tak ciężko
wypracowanej tkanki mięśniowej? Ta, stosunkowo niewielka, ilość treningu
aerobowego, jaka potrzebna jest kulturystom do pobudzenia ich układu
krążeniowego i oddechowego, nie pociąga za sobą spalania tkanki mięśniowej ani
zmniejszania wielkości mięśni. Trening aerobowy pobudzi nasz organizm do
spalania tkanki tłuszczowej oraz zbędnych kalorii i pozwoli na „odsłonięcie”
twardszych i pełnych szczegółów mięśni. Dodatkowymi korzyściami z treningu
aerobowego będą: podwyższony metabolizm, sprawniejsze serce i płuca, obniżony
poziom złego cholesterolu i większa odporność na choroby. jeśli wnikniemy
głębiej w funkcjonowanie organizmu, to okaże się że ćwiczenia aerobowe
poprawiają jego pracę już na poziomie komórki, czyniąc z niej wydajniejsze
„palenisko” do spalania cząsteczek tłuszczu, co wiąże się ze zwiększoną
czułością na insulinę. To prowadzi także do obniżenia ryzyka zachorowania na
cukrzycę osób dorosłych.
Trening aerobowy i anaerobowy
Takie rodzaje aktywności fizycznej, jak bieganie, jazda na rowerze i pływanie
są wysiłkiem typu aerobowego (tlenowego). Natomiast podnoszenie ciężarów, biegi
krótkie czy boks, to wysiłek typu anaerobowego (beztlenowego).
Podczas wysiłku aerobowego umiarkowanie wzrasta tętno i przyspiesza
się oddech, a energia do pracy mięśni uzyskiwana jest z węglowodanów i
tłuszczów na drodze ich oksydacji (utleniania).
Przy wysiłku beztlenowym tętno i oddech są na tak wysokim poziomie,
że energia pobierana jest z szybciej dostępnych źródeł, jakimi są
trójfosforan adenozyny (ATP) i fosforany kreatyny. Przy wykorzystywaniu
tego źródła energii, w mięśniach i krwi pojawia się produkt uboczny w
postaci kwasu mlekowego.
Jak inaczej można rozpoznać, czy wysiłek jest aerobowy, czy
anaerobowy? Prostą metodą jest ocena długości trwania wysiłku. jeśli
możemy dany rodzaj aktywności prowadzić w stałym tempie przez 15-20
minut, to jest to z pewnością praca aerobowa, jeśli natomiast możemy
utrzymać dane tempo przez najwyżej 2-4 minuty, to jest to praca
anaerobowa, wymagająca wysokiej intensywności. W przypadku treningu
siłowego, zdecydowana większość związanej z nim pracy ma charakter
anaerobowy. Jednak w czasie przerw między seriami organizm regeneruje
się w trybie aerobowym, odbudowując zasoby energii i wydalając z mięśni
produkty uboczne, takie jak amoniak i kwas mlekowy.
Jak dużo treningu aerobowego?
odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i zależy od wielu czynników, takich
jak genetyka danej osoby, poziom wytrenowania, rodzaj i intensywność pracy
aerobowej, plan i kaloryczność spożywania posiłków itd. Na szczęście nie musimy
w tej ocenie być bardzo precyzyjni. Ważne, aby zacząć ćwiczyć „we właściwym
kierunku”. Zacznijmy od określenia typu naszej budowy fizycznej.

Endomorficy, a więc osoby, które łatwo zyskują wagę ale i otłuszczają się, są
wręcz zmuszeni przez naturę do regularnego treningu aerobowego. Przy wyborze
rodzaju treningu powinni preferować takie rodzaje ćwiczeń, które nie obciążają
zbytnio stawów ani ścięgien. Można tu zalecić urządzenie zwane popularnie „eliptyką”
albo rower. Zaczynamy od 3-4 razy w tygodniu po 20-30 minut i zwiększamy
częstotliwość treningów do 5-6 razy tygodniowo, a dopiero potem stopniowo
wydłużamy sesje do 45-60 minut.
Mezomorficy, z natury masywnie umięśnieni, też powinni uważać, aby nie
narazić się na bóle kręgosłupa lub przeciążenie stawów, toteż stepper lub rower
byłyby dla nich dobrym rozwiązaniem. Nowicjusze mogą zacząć od 4-5 sesji
tygodniowo po 30 minut i stosować zmienną intensywność.
Ektomorficy, naturalnie szczupli, mogą pozwolić sobie na bieganie i inne
dynamiczne rodzaje aktywności. Na początek wystarczą 3-4 sesje tygodniowo po
20-30 minut. Po wdrożeniu się w trening aerobowy, można ćwiczyć nieco częściej i
dłużej, ale trzeba uważać, aby nie przedobrzyć. Zbyt dużo tego rodzaju treningu
grozi zahamowaniem postępów w rozwijaniu umięśnienia.
Z jaką intensywnością?
Ten problem badany był przez dłuższy okres czasu po wprowadzeniu tego rodzaju
ćwiczeń. Ostatecznie sformułowano dwa wzory empiryczne do określenia przedziału
intensywności, który u większości ludzi prowadzi do zwiększenia metabolizmu
tłuszczów, spalania kalorii i podwyższenia wydolności układu krążeniowego i
oddechowego.
I metoda:
– -Krok 1: Od 220 odejmujemy swój wiek (w latach), otrzymując
maksymalne dopuszczalne tętno.
– -Krok 2: Wynik mnożymy najpierw przez 0,6, a następnie przez 0,9.
Dwie otrzymane liczby określają docelowy przedział tętna (uderzeń serca
na minutę), w jakim powinniśmy ćwiczyć.
Przykładowo, dla osoby mającej 46 lat:
220 - 46 = 174 (maksymalne dopuszczalne tętno dla osoby w tym wieku).
174 x 0,6 = 104 (dolna granica tętna w treningu aerobowym).
174 x 0,9 = 156 (górna granica tętna w treningu aerobowym).
A więc osoba w tym wieku powinna ćwiczyć aerobowo w przedziale tętna
pomiędzy 104 a 156 uderzeń na minutę. Oczywiście osoby mające kłopoty ze
zdrowiem albo przyjmujące leki powinny skonsultować się ze swoim
lekarzem, aby określić jaki przedział tętna będzie dla nich bezpieczny.
II metoda (znana jako metoda Karvonena):
– -Krok 1: Tak jak poprzednio, od 220 odejmujemy swój wiek,
otrzymując maksymalne dopuszczalne tętno (MDT).
– -Krok 2: Określamy swoje tętno spoczynkowe (TS), mierząc je przez
30 sekund na tętnicy szyjnej albo po stronie wewnętrznej nadgarstka.
Wynik mnożymy przez 2, aby określić tętno w uderzeniach na minutę
(możemy dokonywać pomiaru przez 15 sekund i wynik pomnożyć przez 4).
– -Krok 3: Określamy swoją rezerwę tętna (RT), odejmując od
maksymalnego dopuszczalnego tętna (MDT) tętno spoczynkowe (TS). Rezerwę
tętna (RT) mnożymy najpierw przez 0,7, a potem przez 0,9.
– -Krok 4: Określamy docelowy przedział tętna, dodając najpierw
niższą, a następnie wyższą wartość do tętna spoczynkowego (TS).
Przykładowe obliczenia dla tej samej osoby (w wieku 46 lat), u której
tętno spoczynkowe wynosi 60 uderzeń na minutę:
220 - 46 = 174 (maksymalne dopuszczalne tętno - MDT)
174 - 65 = 109 (rezerwa tętna - RT)
109 x 0,7 = 76
109 x 0,9 = 98
65 + 76 = 141 (dolna granica tętna w treningu aerobowym).
65 + 98 = 163 (górna granica tętna w treningu aerobowym).
Jak widać, wyniki różnią się dość znacznie w zakresie dolnej granicy
zalecanego tętna. Metoda II jest tutaj bardziej wymagająca i ją można
polecać kulturystom, szczególnie średnio- i wysoko-zaawansowanym.
Uwaga!
Oczywiście w czasie treningu aerobowego trzeba kontrolować swoje tętno i
sprawdzać, czy znajdujemy się w odpowiednim dla nas przedziale. Maszyny
treningowe najnowszej generacji są wyposażone w mierniki tętna, zwykle wbudowane
w uchwyty dla rąk. Wystarczy oprzeć dłonie na metalowych płytkach i za chwilę na
monitorze ukarze się nasze tętno. Maszyny nieco starsze wyposażone są w
mierniki, których końcówkę (klips) trzeba przyczepić do ucha lub małego palca
ręki. Inne maszyny mają dołączone mierniki tętna w formie opaski zakładanej na
klatkę piersiową.
jeśli maszyna nie ma swojego miernika, pozostaje nam dokupić miernik
nadgarstkowy (podobny do zegarka) w sklepie sportowym lub po prostu
mierzyć sobie tętno na szyi czy nadgarstku co 15-20 minut. jeśli ktoś
dobrze zna swój organizm, to jest w stanie ocenić, czy pracuje na około
70% swojej maksymalnej wydolności.
Góra, czy dół?
Nadal pozostaje jednak pytanie, czy lepiej ćwiczyć w dolnym, czy w górnym
zakresie zalecanej intensywności? Z arytmetyki widać, że krótszy trening przy
wyższej intensywności prowadzi do spalenia takiej samej liczby kalorii, jak
dłuższy trening przy niższej intensywności.
Trenując przy wyższej intensywności spalimy oczywiście więcej kalorii
(jeśli czas trwania wysiłku jest taki sam), ale procent kalorii
pochodzących ze spalania tłuszczu będzie mniejszy.
Dobrym przykładem jest porównanie marszu i biegu.
Przy biegu rekreacyjnym typu jogging spalamy:
10 kcal/min., ale tylko 50% energii pochodzi ze spalania tłuszczów.
Podczas intensywnego marszu spalamy:
5 kcal/min., ale aż 80% pochodzi ze spalania tłuszczów.
Łatwo więc wyliczyć, że aby uzyskać 100 kcal ze spalania tkanki
tłuszczowej, trzeba biegać przez 20 minut lub maszerować przez 25 minut.
Ale do ogólnego bilansu spalania kalorii trzeba także wziąć kalorie
spalane po zakończeniu treningu, a to zależy od intensywności ćwiczeń.
Eksperci doszli więc do wniosku, że najlepiej jest ćwiczyć aerobowo przy
nieco wyższym progu intensywności, na poziomie 75% lub powyżej. Ostatnio
coraz modniejsza staje się teoria treningu mieszanego, zalecająca aby
podczas sesji treningu aerobowego wplatać co 10-15 minut krótkie,
najwyżej 5-minutowe przyspieszenia na poziomie anaerobowym.
Jeść, czy nie jeść?
Skuteczność treningu aerobowego jest ściśle powiązana z dietą, jaką w tym
czasie prowadzimy. Kaloryczność pożywienia zależy głównie od dwóch składników:
tłuszczów i węglowodanów. Wiadomo, że 1 g tłuszczów dostarcza dwa razy tyle
kalorii, co 1 g węglowodanów lub białka. Dlatego konsumenci coraz większą uwagę
przywiązują do sprawdzania, ile dany produkt spożywczy zawiera tłuszczu.
Dostrzegając te tendencje, producenci żywności wypuszczają na rynek coraz więcej
produktów nisko- lub beztłuszczowych. Klienci się cieszą, że mogą zdrowo jeść,
ale pamiętajmy o jednym: niskotłuszczowe nie zawsze znaczy niskokaloryczne!
Zanim wrzucimy niskotłuszczowy produkt do koszyka z zakupami, sprawdśmy więc,
ile zawiera on węglowodanów i jaka jest jego wartość energetyczna, bo może się
okazać, że pomimo niskiej zawartości tłuszczów, jest to produkt
wysokokaloryczny, a te zjedzone kalorie zaraz zamienią się w naszym organizmie w
niechcianą tkankę tłuszczową.
Dla przykładu podam, że jeśli mężczyzna ważący 80 kg zje filiżankę
prażonych orzeszków ziemnych (840 kcal), to aby to spalić musi jeździć
prawie 3 godziny na rowerze. jeśli zje porcję pizzy z żółtym serem (300
kcal), to musi maszerować przez 32 minuty, a jeśli wypije butelkę piwa
(0,33 l - 150 kcal), musi pospacerować przez 18 minut.
Czy więc należy całkowicie wyeliminować tłuszcze z naszej diety? Nie,
to nie jest wskazane. Tłuszcze są nośnikiem witamin rozpuszczalnych w
tłuszczach (A, D, E i K), a więc długotrwały brak tłuszczu w diecie
mógłby doprowadzić do deficytu tych ważnych dla zdrowia składników
pożywienia. Tłuszcze dają też poczucie sytości, odwlekając moment
pojawienia się silnego uczucia głodu. Diety bardzo niskotłuszczowe nie
zdały więc egzaminu. Dążąc do spalania tkanki tłuszczowej należy
ograniczyć spożycie tłuszczów w diecie do 10-20% dziennego spożycia
kalorii, ale nie więcej.
Z drugiej strony warto wiedzieć, że najgorszą rzeczą, jaką możemy
zrobić podczas odchudzania się, jest głodowanie. Dobrze udowodniony jest
fakt, że głodowanie wywołuje długotrwałe i drastyczne spowolnienie
naszego metabolizmu, co oznacza zablokowanie procesów spalania tkanki
tłuszczowej, a nawet dodatkowe jej magazynowanie. Zamiast tego, należy
przejść na taki system odżywiania, który prowadzi do wyszczuplania
sylwetki. Oznacza to regularne spożywanie 5-6 posiłków dziennie, co
prowadzi do utrzymania metabolizmu na wysokim poziomie i utrzymania tak
istotnej masy mięśniowej.
Korzystajmy z niskotłuszczowych źródeł białka (białko jaj, piersi z
kurczaka lub indyka, ryby, chude czerwone mięso) oraz węglowodanów
złożonych (płatki owsiane, ryż, ziemniaki, makaron, chleb
pełnoziarnisty). jeśli zastosujemy głodówkę, to waga ciała będzie
spadać, tyle tylko, że będziemy tracić dużo mięśni i mało tkanki
tłuszczowej, zachowywanej przez organizm na jeszcze gorsze czasy.
Czy wystarczą same ćwiczenia aeroboweź
Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy aby schudnąć wystarczy uprawiać sam
trening aerobowy i stosować odpowiednią dietę? Szczególnie kobiety mają
tendencję do chodzenia tylko na aerobik, omijając z daleka siłownię. Niestety,
nie jest to podejście właściwe. Ćwiczenia z obciążeniem potęgują proces spalania
tkanki tłuszczowej poprzez utrzymywanie umięśnienia na dotychczasowym poziomie,
a więc ochronę największego regulatora procesów metabolicznych, jakim są same
mięśnie. Często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że mięśnie odgrywają
kluczową rolę w spalaniu tkanki tłuszczowej. W czasie odchudzania powinniśmy się
starać zachować albo nawet zwiększyć masę mięśniową. łączmy więc trening
aerobowy z treningiem siłowym.
Czy aeroby są korzystne dla rozbudowy masy
mięśniowej?
Kolejne ważne pytanie, szczególnie dla tych, którzy zajmują się kulturystyką
wyczynowo. Ciągle jeszcze słyszy się, że trening aerobowy spowalnia lub nawet
przeszkadza w rozwoju masy mięśniowej. Zobaczmy, jak to wygląda od strony
naukowej.
Po pierwsze: trening aerobowy przyspiesza regeneracje organizmu
pomiędzy sesjami treningu siłowego, a wiadomo, że bez wystarczającej
regeneracji, mięśnie nie będą syntetyzować białka.
Po drugie: trening wydolnościowy wpływa na pobudzenie i rozwój sieci
naczyń włoskowatych, dzięki którym energia, tlen i składniki odżywcze
dostają się do komórek mięśniowych. Proces regeneracji i odbudowy tkanki
mięśniowej będzie więc szybszy.
Po trzecie: Odpowiednio intensywny trening wydolnościowy powoduje
zwiększoną zdolność mięśni do usuwania kwasu mlekowego, produktu
ubocznego powstającego w komórkach mięśniowych podczas ćwiczeń siłowych.
jeśli pod koniec ciężkich serii odczuwacie charakterystyczne
„pieczenie” w mięśniach, to jest to właśnie spowodowane nagromadzeniem
się kwasu mlekowego, który chwilę póżniej doprowadzi do niemożności
wykonania kolejnego powtórzenia. Im nasz system naczyń krwionośnych jest
sprawniejszy, tym szybciej usuwany jest kwas mlekowy i można wykonać
większą ilość powtórzeń w serii na danym ciężarze. Kulturyści powinni
więc dążyć do osiągnięcia maksymalnej sprawności swojego układu
krwionośnego, a to można uzyskać dzięki ćwiczeniom aerobowym.
Czy można odtłuszczać wybiórczo?
Często słyszy się teorię, że poprzez wykonywanie ćwiczeń na wybraną część
ciała, można doprowadzić do jej szybszego odtłuszczenia. Czyli, że wykonując
więcej ćwiczeń na brzuch, szybciej schudniemy w talii. Niestety badania naukowe
nie potwierdziły tego poglądu. Sposób, w jaki organizm danej osoby odkłada
tkankę tłuszczową w różnych częściach jej ciała, jest bardzo skomplikowanym
zagadnieniem i w znacznym stopniu zależy od genetyki. Wiadomo, że ćwiczenia
fizyczne pobudzają spalanie kwasów tłuszczowych poprzez zwiększone wydzielanie
do krwi pewnych hormonów i enzymów, a więc dotyczy to całego organizmu, a nie
wybranych rejonów.
Nie ma badań potwierdzających, że uwalnianie kwasów tłuszczowych z
pokładów tkanki tłuszczowej jest większe w tych częściach ciała, które
intensywniej trenujemy.
Badania w tym zakresie robiono nawet na tenisistach, u których aktywne
przedramię jest dużo bardziej rozwinięte od drugiego (nietrenowanego), jednak
poziom tkanki tłuszczowej był w obu przedramionach identyczny.
Autor: Andrzej Michalak
Nr 12 (27) grudzień 2003 |